Kiedy ostatni raz byłeś na produkcji?
Nie „na chwilę”, tylko naprawdę – żeby zrozumieć ludzi, którzy robią robotę.

Mam wrażenie, że wielu menedżerów o tym zapomniało.

Jako 20-latek pracowałem jako serwisant suwnic.
Huta Łaziska – gorąc, hałas, metal, pył.

Jedna scena została ze mną na zawsze.

Kable pourywane, kasety sterownicze przemielone jak po wojnie, a my każdego dnia na awariach.

Poszliśmy do dyrektora produkcji z prośbą:
„Może by ludzie bardziej dbali o sprzęt? Bo to się nie opłaca nikomu.”

Spojrzał na nas i powiedział zdanie, które zmieniło moje rozumienie firm:

„Gdyby ta produkcja nie robiła roboty, to wy nie mielibyście czego naprawiać, a my czego sprzedawać. To my jesteśmy dla nich. Nie oni dla nas.”

To było jak cios młotem w głowę.
Ale w pozytywnym sensie.

Minęło 15 lat.
Wchodzę do firm jako Partner Operacyjny i widzę często odwrotność.

Biuro odcięte od produkcji.
Zarząd zamknięty w salach konferencyjnych.
Managerowie omijający halę szerokim łukiem.
Operatorzy radzący sobie „patykiem zamiast narzędziem”.

A potem słyszę:

„Mamy słabą komunikację.”
„Ludzie nie są proaktywni.”
„Produkcja to problem.”
„Nie rozumiemy, czemu wyniki stoją.”

Na serio?

Jak masz rozumieć ludzi, których nie widzisz?

Nie będę udawał świętego.
Kiedy prowadziłem własną firmę produkcyjną, popełniałem ten sam błąd.

Wlatywałem i wylatywałem, bo miałem „ważniejsze rzeczy”.
Bez zrozumienia warunków pracy i realnych problemów ludzi w procesie głównym.

Dziś wiem, że to była jedna z największych głupot operacyjnych tamtych lat.

Proces główny zarabia pieniądze

Brutalna prawda jest prosta:

Proces główny (produkcja lub usługa) generuje wartość i pieniądze.
Reszta firmy istnieje po to, żeby mu pomagać i nie przeszkadzać.

Nie odwrotnie.

Zarząd, HR, planowanie, księgowość, zakupy, jakość, operacje –
wszyscy jesteśmy po to, żeby ludzie w procesie głównym mogli dowieźć wartość klientowi.

Ignoruj tę hierarchię, a firma prędzej czy później Cię za to rozliczy.

Czym jest gemba i dlaczego jest kluczowa?

W Lean zarządzaniu istnieje pojęcie „gemba” – miejsce, gdzie powstaje wartość.

To nie sala konferencyjna.
Nie raport w Excelu.
Nie dashboard.

To hala produkcyjna.
Biuro obsługi klienta.
Linia montażowa.
Magazyn.
Serwis.

Zarządzanie bez regularnego bycia na gemba prowadzi do:

– decyzji oderwanych od rzeczywistości,
– złych inwestycji,
– frustracji pracowników,
– spadku jakości i efektywności.

Puenta

Zanim kolejny raz powiesz „produkcja coś zepsuła”, zapytaj siebie:

Kiedy ostatnio byłem na gemba?

Nie na chwilę.
Nie wtedy, gdy coś się pali.

Tylko po to, żeby zobaczyć, zrozumieć i posłuchać.

Bo jeśli nie jesteś tam, gdzie powstaje wartość,
to zarządzasz wyobrażeniem, a nie firmą.

I zapamiętaj jedną rzecz:

Idź tam, gdzie powstaje wartość.

Related Posts

Zostaw komentarz