Jeśli dyrektor musi decydować, jaki papier toaletowy kupić do firmy…
to nie jest problem jego pracowników.

To jest problem systemu zarządzania.

Widziałem to setki razy.

„Szefie, klient przysłał maila, co mamy mu odpisać?”
„Szefie, klient chce 5% rabatu, dajemy?”
„Szefie, on prosi o próbkę, chociaż mamy zasadę, że próbek nie robimy…”

Albo sytuacja, która kiedyś rozwaliła mi głowę u klienta.

Pani z administracji wchodzi do gabinetu:
„Panie prezesie, jadę do sklepu po zaopatrzenie… jaki papier kupić?”

Prezes odpowiada.
Doradza.
Decyduje.

A chwilę później mówi:
„No widzi pan… ja o wszystkim muszę decydować. Oni sami nic nie potrafią.”

To nie jest brak kompetencji pracowników.
To jest brak jasnych zasad gry.

Jak powstaje wyuczona bezradność decyzyjna?

Jeżeli w firmie:

– raz mówisz „nie robimy próbek”, a potem robisz wyjątek,
– raz dana decyzja jest dobra, a innym razem krytykowana,
– poprawiasz ludzi publicznie albo ironicznie,
– zmieniasz zasady bez komunikacji,

to uczysz zespół jednej rzeczy:

Nie decyduj.
Poczekaj.
Zapytaj szefa.

Z perspektywy pracownika to logiczne.

Po co Maciek ma podjąć decyzję i ryzykować, skoro:

– i tak zostanie poprawiony,
– i tak usłyszy „miało być inaczej”,
– i tak ktoś cofnie jego decyzję?

To nie jest brak odwagi.
To jest mechanizm obronny.

Dlaczego firma staje, gdy Ciebie nie ma?

Bo wszystkie decyzje są scentralizowane.

Skutki są przewidywalne:

– firma działa tylko w Twojej obecności,
– decyzje korkują się na Twoim biurku,
– zespoły czekają na „zielone światło”,
– właściciel staje się wąskim gardłem.

To jest klasyczny problem skalowania MŚP.

Firma rośnie, ale model decyzyjny zostaje na poziomie mikrofirmy.

Gdzie leży prawdziwy problem?

Nie w ludziach.

Problem leży w braku:

– jasno zdefiniowanych zasad decyzyjnych,
– poziomów odpowiedzialności,
– granic, w których pracownik może działać samodzielnie,
– konsekwencji w egzekwowaniu reguł.

Jeżeli nie ustalisz zasad, nie możesz oczekiwać samodzielności.

To trochę jak w domu.

Jeśli nie ustalisz, że bajki oglądamy między 18:30 a 20:00,
nie możesz mieć pretensji, że ktoś ogląda je bez końca.

Decyzyjność nie rodzi się z motywacji.
Rodzi się z jasnych ram i bezpieczeństwa.

W następnym artykule pokażę, jak dyrektor – często w dobrej wierze – sam zabija decyzyjność zespołu.

Related Posts

Zostaw komentarz